WIERSZE Martyny Nowackiej

Co tak pędzi w pośpiechu...?
Ucieka przed niebezpieczeństwem,
Na wszystko ślepe, na to, co ważne
Nie zwraca uwagi...
Dalej pędzi przed siebie.
Nie słyszy wołania w rozpaczy
Lub słyszeć nie chce...
Nagle, w biegu – zniknęło...
Co to było?
Co w ucieczce zapomniało
Radości czerpać z każdej sekundy...
Co w pułapkę, pod szczęścia maską
Wpadło... bez powrotu...?
Czy to... życie właśnie przeminęło?




(konkurs Zimoludek)

Chłód zakrywa noc.
W mroku bije tylko blask
Cichego księżyca.
Woda przemieniona w kryształ.
W nim tylko gorące łzy
Żłobią drogi snów.
Z oddali widać biel.
Długą, nieskończoną,
Tajemniczą, cichą.
A gdy staniesz w krajobrazie,
Nie wiesz, czy to cisza napiera,
Biel nieskończona, czy chłód.
Nie wiesz, czy chłód ten płynie z nieba,
Czy aby nie z duszy człowieka...